|
niedziela, 26 lutego 2012
Jankesów posrało
Na okoliczność wręczenia Oscarów i tego skandalu.
Jankesów posrało od samego rana,
Negują Kolberga Oj dana, oj dana.
Ludowe Oskary chcą Polsce odebrać,
By zapłacić kary, będziem musieć żebrać.
Nieuki straszliwe, Kolberga nie znają,
Od wszystkich Oskarów, Przechrzcić się żądają.
Mówią, że lud jedzie, Na ichnim prestyżu,
Chyba się opili Gorzołeczki z ryżu.
Gorzołeczkę pili, Cygara kurzyli
I takie żądania Durne wysmażyli.
Ale skoro Kolberg Od Oscarów starszy,
To my powinniśmy Jankesów zaskarżyć.
I takiego żądać Zadośćuczynienia,
Że im w pięty pójdzie Z samego wrażenia.
sobota, 18 lutego 2012
Baracku, Baracku
Baracku, Baracku, Trzęsiesz się ze strachu, I drżysz, że w Iranie, I drżysz, że w Iranie, Będzie jak w Iraku.
Będzie jak w Iraku, Albo jeszcze gorzej, Dlatego swych statków, Dlatego swych statków, Nie puszczasz na morze.
Baracku, Baracku, Ty jesteś Matołek, Kiedy Putin Tupnie, Kiedy Putin tupnie, Uciekasz pod stołek.
Uciekasz pod stołek, Choć siły masz wiele I mógłbyś Putina I mógłbyś Putina Usmażyć w popiele.
Baracku, Baraku, Socjalizm wprowadzasz, A w walce z Kościołem, A w walce z Kościołem Sromotnie przesadzasz.
Sromotnie przesadzasz, Nie znasz żadnych granic, A wolność sumienia, A wolność sumienia Kompletnie masz za nic.
Prawacy, prawacy, Macie go na tacy, Jeśli nie wygracie, Jeśli nie wygracie, To żeście duracy.
wtorek, 14 lutego 2012
Ballada o zbóju Proćpaku
Utwór ten jest parodią peerelowskiej piosenki o Leninie i satyrą na góralski kult Proćpaka i innych zbójów: Brał bogatym, dawał biednym Żeby wszyscy mieli w bród Nawet dziś, choć czas odległy Stoi za wzór wszelkich cnót
Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy Wśród beskidzkich gór i skał Wedle węgierskiej granicy Zbój Proćpak obozem stał
Nie pił wódki, nie pił wina Czystą wodę tylko pił Nie upijał się jak świnia Ale zawsze trzeźwy był
Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy Wśród beskidzkich gór i skał Wedle węgierskiej granicy Zbój Proćpak obozem stał
Jeśli nawet kogoś zabił To jedynie ludzi złych Wielka się odwagą wsławił Był kochany w stronach swych
Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy Wśród beskidzkich gór i skał Wedle węgierskiej granicy Zbój Proćpak obozem stał
Ścigali go Austriacy A on wszak Polakiem był Austriacy bylejacy On człowiekiem dobrym był
Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy Wśród beskidzkich gór i skał Wedle węgierskiej granicy Zbój Proćpak obozem stał
Gdy go w końcu powiesili Płakał po nim biedny lud Poeci go uwiecznili Pamiętają jego trud
Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy Wśród beskidzkich gór i skał Wedle węgierskiej granicy Zbój Proćpak obozem stał
poniedziałek, 13 lutego 2012
Wszelakie mikroby - Parodia filmowej piosenki „Deszcze niespokojne”
1. Wszelakie mikroby atakują nas, Na różne sposoby uprzykrzają czas.
Ref. W klubie pasożyta jeździ motylica, a nie jeździ koń, Kto pije i pali, Ten nie ma robali, zapamiętaj to.
2. A te pasożyty Jeszcze gorsze są, Trzeba okowity, By je przegnać stąd.
Ref.
3. Na jednym weselu Tatar trefny był, abstynentów wielu, Potruło się w mig.
Ref.
4. W ten sposób zabija Włosień spiralny, Ginie kto nie pija, przetrwa uchlany.
Ref.
5. Gdy leśne jagody Prosto z krzaka jesz. To nie pijaj wody, Za wódę się bierz.
Ref.
6. Bo zły bąblogłowiec, W lesie czai się. Wlezie Ci do głowy, gdy nie zapijesz.
Ref.
7. Wielki Winston Churchill Bardzo długo żył i wiele dokonał, Bo palił i pił.
Ref.
piątek, 10 lutego 2012
Cztery Szczury- parodia dziecięcej piosenki "Kundel Bury"
Były małe, gdy znalazłem je w ogródku, Wyglądały jak sześćdziesiąt dziewięć smutków, Takie małe, takie chude, Dwa szarawe i dwa rude, Więc je wziąłem, przygarnąłem, no i są. Razem ze mną cztery szczury, Obsikują wszystkie mury, Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.
Gdy jest obiad, to o szczurach najpierw myślę, Gdy są brudne, to je latem kąpię w Wiśle. Piją piwo, jedzą zboże, wyglądają nie najgorzej, Chociaż czasem ktoś zapyta: A to co? , Razem ze mną cztery szczury, Obsikują wszystkie mury, Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.
Ludzie mają różne koty i króliki, Ale ja bym się tam nie zamienił z nikim. Tylko mam troszeczkę żalu, że nie dadzą im medalu, bo me szczury to na medal przecież są. Razem ze mną cztery szczury, Obsikują wszystkie mury, Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.
Wieczorami siedzą ze mną na fotelu, Przez wakacje je zabieram do hotelu. Czy to góry, czy to morze, wszędzie szczury, piwo, zboże, A ja wcale nie uważam, że to błąd. Razem ze mną cztery szczury, Obsikują wszystkie mury, Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.
Ktoś mnie spytał, czemu szczury, a nie koty? Czy ja nie mam nic lepszego do roboty? Już mówiłem, że tak wyszło, Czworo szczurów do mnie przyszło, No a skoro do mnie przyszły, to i są. Razem ze mną cztery szczury, Obsikują wszystkie mury, Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.
Kiedyś szczury me uciekły sobie z domu. Wyszły nocą wszystkie naraz po kryjomu. Ale rano znów wróciły I na miejscu wszystkie były, Bo me szczury dobrze wiedzą, co to dom. Razem ze mną cztery szczury, Obsikują wszystkie mury, Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią
wtorek, 17 stycznia 2012
Cicha rzeczka
Cicha rzeczka, cicha rzeczka Twarde brzegi znosi Tam młody kozak, tam młody kozak Atamana prosi:
Puśćże Ty mnie atamanie Z wojska w kraj rodzinny Bo mnie tam ciągną, bo mnie tam gnają Łzy lubej dziewczyny
Puściłbym Cie, lecz nim wrócisz Czas długi upłynie Lepiej się chłodnej wodenki napij, Zapomnisz dziewczynę
Piłem ja już chłodną wodę Lecz nic nie zapominam Póki żyć będę, to nie zapomnę Tej, którą tak kocham
niedziela, 15 stycznia 2012
Ciecze woda bałamutna
Ciecze woda bałamutna, czemuś miła taka smutna? Jam nie smutna, lecz zgniewana,bom pobita jest od rana.
Pobiła mnie mama w nocy, za te Jankaczarne oczy, Rzekła, że znów będzie biła, bym za Jankiem nie chodziła.
Ja Jasieńka tak miłuję, gdzie sięuda, tam całuję Oj Jasieńku, serce moje, nie matakich, jak my dwoje
Oj mateńko, ma słodziutka, Tyś też była tak młodziutka Tyś chodziła tak za twoim, tak jak ja chodzę za moim
Tyś się mamo dobrze miała, gdyś wśród swoich wybierała Tyś kochała mego tatka, ja kocham obcego Jaśka
Ciecze woda wedle sioła, a dziewczyna już wesoła Lubili się. Kochali się, a za roczek pobrali się
wtorek, 03 stycznia 2012
Monachomachia XXI wieku
W Betlejem w niedzielę, Zdarzyło się wiele, Pobili się tam mnisi, Po sumie w kościele.
Miotłami się bili, Ciężko się młócili, W końcu ich policjanci Siłą rozdzielili.
Ormianie z Grekami, Bili się miotłami. O miejsce Narodzenia Pana nad Panami.
Gdzie w niezgodzie żyją, A nadto się biją, Mnisi Jezusa Chrysta, Tam diabeł korzysta.
Panie Jezu Chryste, Daj nam serce czyste, Byśmy miotłą sprzątali, A nie bliźnich lali.
Greki i Ormiany, Wszystkie Chrześcijany, Wróć do Kościoła swego, Niesfałszowanego.
Gdzie jedność na Piotrze, Solidnie się oprze, Tam się mnisi nie biją, Ale w zgodzie żyją.
piątek, 23 grudnia 2011
Radosnych Świąt
I ghenisis Sou Christe o Theos imon Radosnych, pogodnych i głęboko przeżytych Świat życzą Ela, Artur, Pawełek i
poniedziałek, 04 lipca 2011
Inwokacjo ( autor Adam Mickiewicz)
Litwo! Łojčizno moja! Tyžeś je jak zdrowiy. Wiela Ciebie třa cynić, tyn ino sie dowiy, Gdo Cie stracił. Dzisio piykno Twe w cołkiyj zdobie. Widza a opisuja, bo tynsknia ku tobie. Panno Świynto, co jasnych Czynstochów wachuješ. I w Ostrej świyciš Bramie. Ty, co ochraniuješ, Kaštel we Nowogródku z jego wjyrnym ludym, Jak mie, dziecko, ku zdrowiu zwróciłažeś cudym, Gdy bez płaczůnco matka, pod Twojo opieka, Ofiarowany, martwo podniůzłžech powieka.
niedziela, 10 kwietnia 2011
Lamentacja smoleńska (na motywach Jacka Kaczmarskiego)
Zapłakały brzozy przenikliwym głosem Zapłakały brzozy nad narodu losem Zapłakały brzozy, zapłakały wierzby Olchy, jarzębiny, graby, buki, dęby
To nie pole bitwy, to nie grób zarazy Każde z ciał na ziemi ma ma inne urazy Narodu polskiego najlepsi synowie Krwią swą użyźnili to mgliste pustkowie
Drzewa są świadkami, świadkami niemymi Wiedzą, jak się stało, że leżą na ziemi Ci, co hołd zdradzonym oddać polecieli Lecz nic nie powiedzą, chociażbyśmy chcieli
Nic nam nie powiedzą, tylko łkają z cicha Dla nas z tego płaczu pociecha jest licha Póki nad swym losem nie zapłaczem sami I o jego zmianę sami nie zadbamy
Jeśli nad grobami toczyć będziem waśnie Wrogowie się z tego cieszyć będą właśnie Chcąc uczcić ofiary tamtej katastrofy Trzeba nam się zabrać ostro do roboty
Trzeba winnych znaleźć, trzeba ich ukarać Lecz stukrotnie bardziej należy się starać O to, by się nigdy to nie powtórzyło Co w smoleńskim lesie wiosną się zdarzyło
Uczcijmy ofiary nie setką pomników A mądrym wyborem takich polityków Którzy dobro kraju będą mieć na względzie A wtedy niechybnie w Polsce lepiej będzie.
O mglistym brzasku, w smoleńskim lasku Spadł nasz samolot na ziemię.
środa, 02 marca 2011
Jenialny jenerał
Jenialny jenerał jeno jęknął, Jęknąwszy zasię donośnie stęknął, Pilnie ku polu nadstawił ucha I gromko krzyknął z całego brzucha.
Jenialny jenerał jeno jęknął, Ujrzawszy panoramę przepiękną, Lecz także strasznie przerażającą, Zaraz zrobiło mu się gorąco.
Jenialny jenerał jeno jęknął, Poczuł że jego żołnierze miękną, Na widok wroga bardzo strasznego, I absolutnie im nieznanego.
Jenialny jenerał jeno jęknął, Nie miał nadziei, że się nie zlękną, Tego, co straszne jest i nieznane, Niepokojące i niezbadane.
Jenialny jenerał jeno jęknął, Z trwogi na ziemię zaraz uklęknął, Co przeraziło go aż w głąb brzucha? Tysiąctonowa piekielna mucha.
poniedziałek, 28 lutego 2011
Śliwiec
Ten śliwiec był zimny jak koń, A może gorący jak słoń, Sam nie wiem, bo było ciemno, A śliwiec wisiał nade mną.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
sobota, 20 listopada 2010
Grosz do grosza
Nie ukrywam i nigdy nie ukrywałem tego, że chcę, aby moje blogi chociaż trochę na siebie zarabiały. W latach 2008-2009 nawet to jako tako wychodziło, w tym roku zaś niestety, totalnie się załamało. Zleceń na teksty komercyjne jak na lekarstwo, kliknięć w Google Adsense praktycznie zero, na reklamy AdTaily brak chętnych. Jeśli tak dalej pójdzie, to w przyszłym roku więcej zarobię na wypełnianiu ankiet, niż na blogowaniu. Nie wiem, czy wszędzie jest taka bryndza, czy tylko u mnie? Aby z owego kryzysu wyjść, szukam nowych źródeł przychodu z blogów. Serwisów dostarczających reklamy na blogi jest niemało, jednak większość z nich płaci nie za wyświetlenia reklam, ani nawet nie za kliknięcia, a za zakupy, czy rejestracje dokonane przez klikających. W praktyce więc osiągnięcie jakiegokolwiek przychodu z tych serwisów jest bardzo trudne. Niektóre z nich mają jeszcze dodatkowe utrudnienia, na przykład wymagają prowadzenia własnej działalności gospodarczej, albo nie wysyłają PITów i wymagają samodzielnego rozliczania się z fiskusem. Do wyjątków należy serwis CPM Profit. Zapewnia on dochód co prawda mikroskopijny, ale za to stały i pewny. Płaci bowiem za wyświetlenia reklam, nie zaś za kliknięcia, czy akcje. No ale ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka. Niestety jest dosyć odporny na działania zwiększające ruch. Nie rejestruje wielokrotnych wejść jednego dnia z tego samego IP. Nie akceptuje też stron erotycznych, które, jak powszechnie wiadomo, generują spory ruch, nawet gdy nie zawierają żadnej wartościowej treści. Jedynym sposobem zwiększenia przychodów jest polecanie. A więc polecam. Zachęcam do rejestrowania się w serwisie i zbierania grosików, bo grosz do grosza i będzie kokosza. Nie ukrywam, że sam mam w tym interes. Od każdej zarobionej w tym serwisie przez tych z Was, którzy zarejestrują się przez mój link, złotówki, ja mam dziesięć groszy. A mieć dziesięć groszy i nie mieć dziesięciu groszy, to jest razem dwadzieścia groszy, jak mawiał Esterad Tyssen. Oczywiście, Wasze przychody w żadnym stopniu nie zostaną z tego powodu uszczuplone. Mnie więc przybędzie, a Wam nie ubędzie. Interes tedy jest czysty i dla wszystkich korzystny. Tyle tylko, że mikroskopijny.
wtorek, 28 września 2010
Jesienny tekst organizacyjny
Mamy wrzesień, a więc nadszedł czas na kolejny tekst organizacyjny, jaki umieszczam na swych blogach dwa razy do roku. Tym razem będzie on nieco odmienny, gdyż, zanim przejdę do omówienia aktualnego stanu moich blogów i moich planów blogerskich na kolejny rok, zdań parę poświęcę moim książkom. Na wiosnę ukazała się moja pierwsza książka, zatytułowana "Religie w Polsce". Jej odautoskie omówienie można znaleźć tutaj, a dwie niezależne recenzje tutaj i tutaj. Na tej jednej książce bynajmniej nie zamierzam poprzestać. Na chwilę obecną mam gotowe dwie książki: zbiorek bajeczek dla dzieci i zbiór nowelek fantasy dla dorosłych. Dla obydwu szukam wydawcy. Jeśli ten tekst czyta jakiś wydawca szukający autorów, proszę o kontakt na adres: svetomir@gazeta.pl.
Przejdźmy więc do blogów. Przypomnijmy, że mam ich kilkanaście i można je podzielić na trzy grupy: pierwotne, okresowe i wtórne. O blogach okresowych pisałem szerzej w tym wpisie, o wtórnych zaś w poprzednim i jeszcze wcześniejszym tekście organizacyjnym, nie ma więc sensu, abym się powtarzał. Napiszę jedynie o najistotniejszej zmianie w tym zakresie, mianowicie o mojej rezygnacji z prowadzenia bloga na portalu ProPolonia, kiedy do grona tamtejszych publicystów dołączył pan Andrzej Lepper. Krok mój okazał się słuszny, bo dwa miesiące później środowisko skupione wokół tego portalu udzieliło nieoficjalnego ale jednoznacznego poparcia dla kandydatury Leppera w wyborach prezydenckich, mnie zaś, na szczęście ominął udział w tym żenującym spektaklu.
Wróćmy do blogów oryginalnych, spośród których najważniejszym jest nadal "Kultura Okiem Svetomira". Planuję dokonanie w nim pewnych zmian, które w pełni objawią się w przyszłym roku. Po pierwsze, cykl festiwalowy stanie się kategorią, rozszerzy się do co najmniej dwudziestu pięciu wpisów rocznie (plus miniwpisy w postaci zdjęć plakatów) i obejmie, oprócz festiwali muzycznych, także filmowe, teatralne i inne. Poza tem wprowadzę na blogu pewną regularność odnośnie recenzyj. Będę co roku recenzował nie mniej niż dziesięć książek, dziesięć płyt i pięć filmów. Jeśli chodzi o cykle, to najpierw będę kontynuował te, które zacząłem w ubiegłym roku: "Humanistykę z marketowego koszyka", która powoli zmierza ku końcowi i "Media religijne", które z powodów technicznych ugrzęzły w krzakach. Gdy skończę "Humanistykę", rozpocznę cykl zatytułowany "Dzieła mistrzów", w którym omówię dwadzieścia książek, które kształtują mnie jako antropologa. Będą to w większości książki dosyć stare, ja osobiście hołduję bowiem przekonaniu, że w dziedzinie nauk humanistycznych wiedza nie ulega przeterminowaniu. Inną nowością, która pojawi się jeszcze w tym roku będzie listopadowy cykl, docelowo składający się z dziesięciu tekstów, poświęcony wielkim twórcom kultury, którzy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy odeszli do wieczności. Zasadniczo nie będę w tym cyklu, nawet w bieżącym roku, omawiał zmarłych, czy zginionych polityków, chyba, że wnieśli oni znaczący wkład do kulturowego dorobku ludzko Całkiem prawdopodobne jes też powstanie krótkiego cyklu karnawałowego opartego o turbofolkowe teledyski i przekłady, którego zalążkową formę zaprezentowałem już w minionym sezonie.
Blog "Twórczość Svetomira" (dawniej "Limeryki ze Śmietnika") nadal jest pogrążony w głębokim kryzysie, który sygnalizowałem w poprzednim tekście organizacyjnym. Nowe wpisy pojawiają się na nim jedynie epizodycznie, a ja dotąd nie odzyskałem zapału do ich zamieszczania. Mam co prawda pewne pomysły, ale realistycznie rzecz biorąc, nie sądzę, abym miał je zrealizować wcześniej niż na wiosnę. Za to w ostatnich miesiącach bardzo odżył mój fotoblog "Rybnik w obiektywie komórki", a to za sprawą zastosowania nowych rozwiązań technologicznych, obecnie bowiem nowe wpisy umieszczam na nim bezpośrednio z komórki. Skraca to cały proces tworzenia wpisu od zrobienia zdjęcia aż do publikacji wpisu na blogu do mniej niż jednej minuty. Coraz więcej zdjęć jest z poza Rybnika, toteż rozważam zmianę nazwy na "W Obiektywie Komórki Svetomira". "Polityka Okiem Svetomira" nie przeżywa ostatnio ani kryzysu, ani rozkwitu, ot żyje w swym normalnym, nieregularnym tempie. Pod koniec maja założyłem kolejny, piąty już blog oryginalny, zatytułowany "Moje Ulubione Produkty". Na razie jest on u mnie na okresie próbnym. Jeżeli przez pół roku nie zrobi on oczekiwanego wyniku, zaprzestanę jego regularnego tworzenia. Pierwszy miesiąc był bardzo obiecujący, ale kolejne, niestety, bardzo poniżej oczekiwań. Na wszystkich moich blogach oryginalnych pojawiają się, lub pojawiać się będą, teksty komercyjne, choć w ostatnich miesiącach pojawiajb się one w zasadzie jedynie na "Kulturze Okiem Svetomira". Pozostałe moje blogi mają na razie zbyt słabe wyniki. Mają jednak potencjał, więc wszystko może się zmienić.
piątek, 09 lipca 2010
środa, 07 lipca 2010
wtorek, 06 lipca 2010
poniedziałek, 05 lipca 2010
piątek, 25 czerwca 2010
Jaruzelski
Jaruzelski, Jaruzelski, Gorszy był niż Smok Wawelski, Posprowadzał na kraj klęski, Jaruzelski, Jaruzelski.
czwartek, 24 czerwca 2010
Bugnini
Ksiądz Bugnini, Ksiądz Bugnini, Cześć oddawał zdechłej świni, Oraz wydrążonej dyni, Ksiądz Bugnini, Ksiądz Bugnini.
wtorek, 22 czerwca 2010
Mój nowy blog
Jak zapewne zdecydowanej większości moich czytelników wiadomo, podstawową składową mojego pisania jest blogowanie. Blogów mam spore stadko, a każdego roku przybywa kilka nowych. Można rzec, żem jest nowym gatunkiem grafomana - grafomanem blogowym. Aby dać czytelnikom możliwość uzyskania niejakiej orientajcji w tej gęstwie blogów, publikuję dwa razy do roku na większości z nich tak zwane teksty organizacyjne, będące swoistym przewodnikiem po tej menażerii. Czasami jednak istnieje potrzeba napisania pomiędzy nimi tekstu na przykład o nowym blogu. Tak właśnie jest w tej chwili. Pod koniec maja założyłem nowy blog, poświęcony zakupom, a zatytułowany Moje Ulubione Produkty. Przyczyny założenia i zasady funkcjonowania tego bloga wyłożyłem we wprowadzeniu do niego. Jest to blog zakupowy, a więc z założenia mniej poważny od kulturalnego, czy politycznego. Pisanie o zakupach, czy produktach nie wymaga wszak silenia się na obiektywizm, czy pogłębionych analiz. Już pierwsze obserwacje statystyk wskazują, że na blog zakupowy jest na rynku spore zapotrzebowanie. Ludzie chcą czytać o zakupach i produktach. Jest duża szansa, że mój nowy blog stanie się wśród moich blogów drugim pod względem popularności, zaraz po Kulturze Okiem Svetomira. Gdyby jednak zrobił klapę, po pół roku dam sobie z nim spokój.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Bonaparte
Bonaparte, Bonaparte, Miał pomysły gówno warte, Lecz do końca szedł w zaparte Bonaparte, Bonaparte.
niedziela, 20 czerwca 2010
|