Kategorie: Wszystkie | ANTYFILMY | FRASZKI | HAIKU | KARUZELKI | NIBY-RYSUNKI | TURBOFOLK | WIERSZE INNE
RSS
piątek, 27 lutego 2015
Kościół Zielonoświątkowy w Cieszynie

Cieszyn

czwartek, 26 lutego 2015
Kościół Świętego Mikołaja w Ninie

Nin

środa, 25 lutego 2015
Kościół Farny w Darłowie

Darłowo

wtorek, 24 lutego 2015
Bazylika Św. Klary w Asyżu

Asyż

poniedziałek, 23 lutego 2015
Opactwo w Rudach

Rudy

niedziela, 22 lutego 2015
Kościół szpitalny w Rybniku

Rybnik

sobota, 21 lutego 2015
Kapliczka Świętego Urbana w Rybniku

Rybnik

sobota, 14 lutego 2015
Baron Pink- piosenka walę tynkowa

 walę tynki

Wszyscy dzisiaj tynki walą

Jedni wiele, drudzy mało,

Ale baron jest najlepszy

On tynk zwali ostateczny

 

Bo to baron Pink,

Który wali tynk

Bo to baron Pink,

Który wali tynk, tynk, tynk

 

Baron Pink odstawił piwo

By nie walić tynków krzywo

Czystą wodę zaczął pijać

Żeby lepiej tynki zbijać

 

Bo to baron Pink,

Który wali tynk

Bo to baron Pink,

Który wali tynk, tynk, tynk

 

Od tygodnia nie je szynki

Żeby lepiej walić tynki

Za to szpinak jada w cieście

Zwali tynki w całym mieście

 

Bo to baron Pink,

Który wali tynk

Bo to baron Pink,

Który wali tynk, tynk, tynk 

piątek, 13 lutego 2015
Kaplica cmentarna w Milówce

Milówka

sobota, 27 grudnia 2014
Warcraft III -Inwazja Królików

Zbieracko-łowieckie plemię zmutowanych królików podbija swiat. Są niezwyciężone, bo mnoza sie jak ... króliki.  Nic im sie nie oprze. Cywilizacja zostanie zmieciona z powierchni ziemi. Zostaną tylko króliki.

sobota, 06 września 2014
Bajka o Szczurze Ścierwojadzie

 

szczurO gorszego trudno gada

Nade Szczura Ścierwojada

Wszystkich straszy, wielu zjada

Do nikogo nie zagada

Zatrudnili więc Chińczyka

Aby złapał skurczybyka

Chińczyk, choć być może dzielny

Okazał się nierzetelny

Chińczyk co miał łapać szczury

Zamiast tego robi dziury

Dziura w ścianie i w suficie

Wszędzie dziury wnet ujrzycie

Mówią nawet o tym szczurze

Że zamieszkał w jakiejść dziurze

Którą Chińczyk bezmózgowiec

Zrobił na pastwisku owiec

Wnet Chińczyka pogonili

A na szczura urządzili

Zawodowe polowanie

Choć niełatwe to zadanie

Polowali trzy niedziele

Lecz nie zwojowali wiele

Szczur Ścierwojad dalej hasa

I po polach i po lasach

niedziela, 26 lutego 2012
Jankesów posrało

Kolberg

Na okoliczność wręczenia Oscarów i tego skandalu.

 

Jankesów posrało od samego rana,
Negują Kolberga Oj dana, oj dana.

Ludowe Oskary chcą Polsce odebrać,
By zapłacić kary, będziem musieć żebrać.

Nieuki straszliwe, Kolberga nie znają,
Od wszystkich Oskarów, Przechrzcić się żądają.

Mówią, że lud jedzie, Na ichnim prestyżu,
Chyba się opili Gorzołeczki z ryżu.

Gorzołeczkę pili, Cygara kurzyli
I takie żądania Durne wysmażyli.

Ale skoro Kolberg Od Oscarów starszy,
To my powinniśmy Jankesów zaskarżyć.

I takiego żądać Zadośćuczynienia,
Że im w pięty pójdzie Z samego wrażenia.
sobota, 18 lutego 2012
Baracku, Baracku

Obama

 

Baracku, Baracku,

Trzęsiesz się ze strachu,

I drżysz, że w Iranie,

I drżysz, że w Iranie,

Będzie jak w Iraku.

 

Będzie jak w Iraku,

Albo jeszcze gorzej,

Dlatego swych statków,

Dlatego swych statków,

Nie puszczasz na morze.

 

Baracku, Baracku,

Ty jesteś Matołek,

Kiedy Putin Tupnie,

Kiedy Putin tupnie,

Uciekasz pod stołek.

 

Uciekasz pod stołek,

Choć siły masz wiele

I mógłbyś Putina

I mógłbyś Putina

Usmażyć w popiele.

 

Baracku, Baraku,

Socjalizm wprowadzasz,

A w walce z Kościołem,

A w walce z Kościołem

Sromotnie przesadzasz.

 

Sromotnie przesadzasz,

Nie znasz żadnych granic,

A wolność sumienia,

A wolność sumienia

Kompletnie masz za nic.

 

Prawacy, prawacy,

Macie go na tacy,

Jeśli nie wygracie,

Jeśli nie wygracie,

To żeście duracy.

wtorek, 14 lutego 2012
Ballada o zbóju Proćpaku

Utwór ten jest parodią peerelowskiej piosenki o Leninie i satyrą na góralski kult Proćpaka i innych zbójów:

Brał bogatym, dawał biednym

Żeby wszyscy mieli w bród

Nawet dziś, choć czas odległy

Stoi za wzór wszelkich cnót

 

Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy

Wśród beskidzkich gór i skał

Wedle węgierskiej granicy

Zbój Proćpak obozem stał

 

Nie pił wódki, nie pił wina

Czystą wodę tylko pił

Nie upijał się jak świnia

Ale zawsze trzeźwy był

 

Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy

Wśród beskidzkich gór i skał

Wedle węgierskiej granicy

Zbój Proćpak obozem stał

 

Jeśli nawet kogoś zabił

To jedynie ludzi złych

Wielka się odwagą wsławił

Był kochany w stronach swych

 

Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy

Wśród beskidzkich gór i skał

Wedle węgierskiej granicy

Zbój Proćpak obozem stał

 

Ścigali go Austriacy

A on wszak Polakiem był

Austriacy bylejacy

On człowiekiem dobrym był

 

Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy

Wśród beskidzkich gór i skał

Wedle węgierskiej granicy

Zbój Proćpak obozem stał

 

Gdy go w końcu powiesili

Płakał po nim biedny lud

Poeci go uwiecznili

Pamiętają jego trud

 

Ref. Mieszkał tutaj, w Kamesznicy

Wśród beskidzkich gór i skał

Wedle węgierskiej granicy

Zbój Proćpak obozem stał



13:09, svetomir
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 lutego 2012
Wszelakie mikroby - Parodia filmowej piosenki „Deszcze niespokojne”

1. Wszelakie mikroby

atakują nas,

Na różne sposoby

uprzykrzają czas.

 

Ref. W klubie pasożyta

jeździ motylica,

a nie jeździ koń,

Kto pije i pali,

Ten nie ma robali,

zapamiętaj to.

 

2. A te pasożyty

Jeszcze gorsze są,

Trzeba okowity,

By je przegnać stąd.

 

Ref.

 

3. Na jednym weselu

Tatar trefny był,

abstynentów wielu,

Potruło się w mig.

 

Ref.

 

4. W ten sposób zabija

Włosień spiralny,

Ginie kto nie pija,

przetrwa uchlany.

 

Ref.

 

5. Gdy leśne jagody

Prosto z krzaka jesz.

To nie pijaj wody,

Za wódę się bierz.

 

Ref.

 

6. Bo zły bąblogłowiec,

W lesie czai się.

Wlezie Ci do głowy,

gdy nie zapijesz.

 

Ref.

 

7. Wielki Winston Churchill

Bardzo długo żył

i wiele dokonał,

Bo palił i pił.

 

Ref.

12:45, svetomir
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lutego 2012
Cztery Szczury- parodia dziecięcej piosenki "Kundel Bury"

 

Były małe, gdy znalazłem je w ogródku,

Wyglądały jak sześćdziesiąt dziewięć smutków,

Takie małe, takie chude, Dwa szarawe i dwa rude,

Więc je wziąłem, przygarnąłem, no i są.

Razem ze mną cztery szczury,

Obsikują wszystkie mury,

Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.

 

Gdy jest obiad, to o szczurach najpierw myślę,

Gdy są brudne, to je latem kąpię w Wiśle.

Piją piwo, jedzą zboże, wyglądają nie najgorzej,

Chociaż czasem ktoś zapyta: A to co? ,

Razem ze mną cztery szczury,

Obsikują wszystkie mury,

Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.

 

Ludzie mają różne koty i króliki,

Ale ja bym się tam nie zamienił z nikim.

Tylko mam troszeczkę żalu, że nie dadzą im medalu,

bo me szczury to na medal przecież są.

Razem ze mną cztery szczury,

Obsikują wszystkie mury,

Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.

 

Wieczorami siedzą ze mną na fotelu,

Przez wakacje je zabieram do hotelu.

Czy to góry, czy to morze, wszędzie szczury, piwo, zboże,

A ja wcale nie uważam, że to błąd.

Razem ze mną cztery szczury,

Obsikują wszystkie mury,

Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.

 

Ktoś mnie spytał, czemu szczury, a nie koty?

Czy ja nie mam nic lepszego do roboty?

Już mówiłem, że tak wyszło,

Czworo szczurów do mnie przyszło,

No a skoro do mnie przyszły, to i są.

Razem ze mną cztery szczury,

Obsikują wszystkie mury,

Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią.

 

Kiedyś szczury me uciekły sobie z domu.

Wyszły nocą wszystkie naraz po kryjomu.

Ale rano znów wróciły

I na miejscu wszystkie były,

Bo me szczury dobrze wiedzą, co to dom.

Razem ze mną cztery szczury,

Obsikują wszystkie mury,

Cztery szczury, cztery szczury, Cztery szczury ze mną śpią

wtorek, 17 stycznia 2012
Cicha rzeczka

Cicha rzeczka, cicha rzeczka

Twarde brzegi znosi

Tam młody kozak, tam młody kozak

Atamana prosi:

 

Puśćże Ty mnie atamanie

Z wojska w kraj rodzinny

Bo mnie tam ciągną, bo mnie tam gnają

Łzy lubej dziewczyny

 

Puściłbym Cie, lecz nim wrócisz

Czas długi upłynie

Lepiej się chłodnej wodenki napij,

Zapomnisz dziewczynę

 

Piłem ja już chłodną wodę

Lecz nic nie zapominam

Póki żyć będę, to nie zapomnę

Tej, którą tak kocham

 

niedziela, 15 stycznia 2012
Ciecze woda bałamutna

 

Ciecze woda bałamutna, czemuś miła taka smutna?

Jam nie smutna, lecz zgniewana,bom pobita jest od rana.

 

Pobiła mnie mama w nocy, za te Jankaczarne oczy,

Rzekła, że znów będzie biła, bym za Jankiem nie chodziła.

 

Ja Jasieńka tak miłuję, gdzie sięuda, tam całuję

Oj Jasieńku, serce moje, nie matakich, jak my dwoje

 

Oj mateńko, ma słodziutka, Tyś też była tak młodziutka

Tyś chodziła tak za twoim, tak jak ja chodzę za moim

 

Tyś się mamo dobrze miała, gdyś wśród swoich wybierała

Tyś kochała mego tatka, ja kocham obcego Jaśka

 

 

Ciecze woda wedle sioła, a dziewczyna już wesoła

Lubili się. Kochali się, a za roczek pobrali się

21:39, svetomir
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 stycznia 2012
Monachomachia XXI wieku

W Betlejem w niedzielę,

Zdarzyło się wiele,

Pobili się tam mnisi,

Po sumie w kościele.

 

Miotłami się bili,

Ciężko się młócili,

W końcu ich policjanci

Siłą rozdzielili.

 

Ormianie z Grekami,

Bili się miotłami.

O miejsce Narodzenia

Pana nad Panami.

 

Gdzie w niezgodzie żyją,

A nadto się biją,

Mnisi Jezusa Chrysta,

Tam diabeł korzysta.

 

Panie Jezu Chryste,

Daj nam serce czyste,

Byśmy miotłą sprzątali,

A nie bliźnich lali.

 

Greki i Ormiany,

Wszystkie Chrześcijany,

Wróć do Kościoła swego,

Niesfałszowanego.

 

Gdzie jedność na Piotrze,

Solidnie się oprze,

Tam się mnisi nie biją,

Ale w zgodzie żyją.

 

piątek, 23 grudnia 2011
Radosnych Świąt

Nativitas

 

I ghenisis Sou Christe o Theos imon
Anetile to
kosmo to fos to tis gnoseos
En afti gar i tis astris latrevontes
Ipo
asteros ethithaskonto
Se proskinin to iliontis thikeosinis
Ke Se ginoskin
ex ipsus anatolin
Kyrie thoxa Si

Narodzenie Twoje, Chryste Boże nasz, zabłysło
światu światłem wiedzy: gdyż wtedy służący gwiazdom przez gwiazdę pouczeni
zostali, aby kłaniać się Tobie, Słońcu prawdy, i Ciebie poznawać, który jesteś
Wschodem z wysokości: Panie, chwała Tobie!

Radosnych, pogodnych i głęboko przeżytych Świat
Bożego Narodzenia

życzą

Ela, Artur, Pawełek i
Martusia Rumplowie

22:39, svetomir
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 lipca 2011
Inwokacjo ( autor Adam Mickiewicz)

Litwo! Łojčizno moja! Tyžeś je jak zdrowiy.

Wiela Ciebie třa cynić, tyn ino sie dowiy,

Gdo Cie stracił. Dzisio piykno Twe w cołkiyj zdobie.

Widza a opisuja, bo tynsknia ku tobie.

Panno Świynto, co jasnych Czynstochów wachuješ.

I w Ostrej świyciš Bramie. Ty, co ochraniuješ,

Kaštel we Nowogródku z jego wjyrnym ludym,

Jak mie, dziecko, ku zdrowiu zwróciłažeś cudym,

Gdy bez płaczůnco matka, pod Twojo opieka,

Ofiarowany, martwo podniůzłžech powieka.

12:00, svetomir
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 kwietnia 2011
Lamentacja smoleńska (na motywach Jacka Kaczmarskiego)

Zapłakały brzozy przenikliwym głosem

Zapłakały brzozy nad narodu losem

Zapłakały brzozy, zapłakały wierzby

Olchy, jarzębiny, graby, buki, dęby

 

To nie pole bitwy, to nie grób zarazy

Każde z ciał na ziemi ma ma inne urazy

Narodu polskiego najlepsi synowie

Krwią swą użyźnili to mgliste pustkowie

 

Drzewa są świadkami, świadkami niemymi

Wiedzą, jak się stało, że leżą na ziemi

Ci, co hołd zdradzonym oddać polecieli

Lecz nic nie powiedzą, chociażbyśmy chcieli

 

Nic nam nie powiedzą, tylko łkają z cicha

Dla nas z tego płaczu pociecha jest licha

Póki nad swym losem nie zapłaczem sami

I o jego zmianę sami nie zadbamy

 

Jeśli nad grobami toczyć będziem waśnie

Wrogowie się z tego cieszyć będą właśnie

Chcąc uczcić ofiary tamtej katastrofy

Trzeba nam się zabrać ostro do roboty

 

Trzeba winnych znaleźć, trzeba ich ukarać

Lecz stukrotnie bardziej należy się starać

O to, by się nigdy to nie powtórzyło

Co w smoleńskim lesie wiosną się zdarzyło

 

Uczcijmy ofiary nie setką pomników

A mądrym wyborem takich polityków

Którzy dobro kraju będą mieć na względzie

A wtedy niechybnie w Polsce lepiej będzie.

 

O mglistym brzasku, w smoleńskim lasku

Spadł nasz samolot na ziemię.

 

08:01, svetomir
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 marca 2011
Jenialny jenerał

mucha

Jenialny jenerał jeno jęknął,

Jęknąwszy zasię donośnie stęknął,

 Pilnie ku polu nadstawił ucha

I gromko krzyknął z całego brzucha.

 

Jenialny jenerał jeno jęknął,

Ujrzawszy panoramę przepiękną,

Lecz także strasznie przerażającą,

Zaraz zrobiło mu się gorąco.

 

Jenialny jenerał jeno jęknął,

Poczuł że jego żołnierze miękną,

Na widok wroga bardzo strasznego,

I absolutnie im nieznanego.

 

Jenialny jenerał jeno jęknął,

Nie miał nadziei, że się nie zlękną,

Tego, co straszne jest i nieznane,

Niepokojące i niezbadane.

 

Jenialny jenerał jeno jęknął,

Z trwogi na ziemię zaraz uklęknął,

Co przeraziło go aż w głąb brzucha?

Tysiąctonowa piekielna mucha.

poniedziałek, 28 lutego 2011
Śliwiec

koń słoń

Ten śliwiec był zimny jak koń,

A może gorący jak słoń,

Sam nie wiem, bo było ciemno,

A śliwiec wisiał nade mną.

poniedziałek, 24 stycznia 2011
Chwast

chwast

Trudno jest wyrwać chwasta,

Który z betonu wyrasta.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14